stare pismo
Kultura Rozwój

Czy literaturę powinniśmy kategoryzować na gorszą i lepszą?

Co jest wartościowe

Pamiętam, jak na spotkaniu sekcji literaturoznawców profesor zadał nam pytanie, które później zapamiętałam na długo, mające wznieść odrobiny ikry do naszej nudnej dyskusji, czy literatura niskich lotów: harlequiny, powieści obyczajowych, poradników radzących, jak żyć i zdobyć szczęście, instapoezji są potrzebne? A może powinniśmy czytać wyłącznie literaturę, która wnosi coś do naszego życia?

Dokładnie wiedział, jak rozpętać dyskusję, której tok zaskoczył wszystkich. Uparcie twierdzililiśmy, że literaturę należy kategoryzować, ponieważ tylko dzięki temu będziemy mogli wyciągnąć z nich wartości. A jednak znów nas zaskoczył. – Skoro tak, to jak rozpoznamy, kiedy mamy do czynienia z twórczością o dużej wartości, jeśli zabraknie tej, którą możemy ocenić negatywnie z punktu widzenia krytyka?

Czy da się rozpoznać dobrą literaturę

Dziś powrócę do tego tematu, biorąc pod lupę pojęcie literatury wysokiej oraz, dla lepszego rozpoznania twórczości: popliteratury, próbując odpowiedzieć na pytanie profesora w kontekście edukacyjnym oraz aksjologicznym.

Jak wiemy, szeroko pojęta twórczość literacka zdaje się nie mieć końca, dlatego jej klasyfikację rozpocznijmy od epoki, w której aktualnie żyjemy. Jako nowoczesne społeczeństwo mające szczęście życia w dobie postępu cywilizacyjnego dysponujemy dostępem do literatury minionych wieków, a nawet tysiącleci! Księgarnie, zbiory cyfrowe, biblioteki, a w końcu internet pozwalają nam na wszechstronny rozwój czytelniczych zainteresowań.

Popliteratura

A co cieszy się największym uznaniem? Oczywiście literatura dla mas. Lekka, nieskomplikowana, historie miłosne, z płytkim morałem, szczęśliwym zakończeniem, z szerokimi opisami erotycznych uniesień głównych bohaterów. Księgarnie głównie na nich zbijają majątek, czego wynikiem jest pojawianie się kolejnych, samozwańczych pisarzy tworzących podobne dzieła.

Jak się odnieść

Teraz pozostaje pytanie, czy powinniśmy reagować na to pogardą, złością i wykluczeniem. Odpowiedź jest jasna, oczywiście, że nie. Nie zmienimy biegu świata, a walka z konsumpcjonizmem jest jak płynięcie wbrew nurtowi wielkiej rzeki.

Wyznaczniki przy wyborze książek, jakimi kierują się czytelnicy są zupełnie różne, tak jak i my jesteśmy zupełnymi indywidualnościami. Pani Krysia ze spożywczaka nie będzie czytała Ulisessa pomiędzy układaniem towaru a mopowaniem, bo po całym dniu ciężkiej pracy nie ma ochoty na filozoficzne sentencje o życiu, przez które zaśnie, zanim je zrozumie. Ale nie chodzi tu o wykonywaną profesję – wspomniany wykładowca czytywał książki Paulo Coehlo, które później przywoływał na zajęciach. Chodzi o podejście: po niektóre książki warto sięgnąć nawet tylko po to, aby móc wyrobić sobie własną opinię.

Źródło: czytamwszedzie.pl

One thought on “Czy literaturę powinniśmy kategoryzować na gorszą i lepszą?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.